85. rocznica udziału Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich w obronie Tobruku

W obliczu II wojny światowej i panującej w końcu 1939 r. sytuacji geopolitycznej, polski Naczelny Wódz gen. broni Władysław Sikorski dostrzegał wagę posiadania oddziałów polskich, które w razie rozszerzenia działań zbrojnych na obszar Bałkan, mogłyby tamtędy, poprzez Karpaty, dotrzeć do Polski. Rozmowy i analizy przeprowadzone z francuskimi naczelnymi władzami wojskowymi poskutkowały działaniami planistycznymi i organizacyjnymi. Zwieńczył je rozkaz Naczelnego Wodza organizujący z dniem 2 kwietnia 1940 r. na terenie zależnej od Francuzów Syrii polską Brygadę Strzelców Karpackich (BSK), przewidzianą pierwotnie do walk w terenie górzystym. Miejscem formowania miał być obóz w Homs, zaś uzbrojenie, wyposażenie i zaopatrzenie miała zapewniać strona francuska. Na dowódcę BSK wyznaczony został płk dypl. Stanisław Kopański (w październiku 1940 r. awansowany na gen. bryg. ze starszeństwem od maja). Spośród Wojska Polskiego we Francji skompletowano kadrę Brygady, która w połowie kwietnia 1940 r. wyruszyła z Paryża poprzez Marsylię i dalej statkiem do Bejrutu i następnie do Homs. BSK mała być formowana z ochotników, spośród Polaków internowanych w obozach w Rumunii, na Węgrzech, przedzierających się z okupowanego Kraju oraz spośród przedstawicieli Polonii zagranicznej. Ochotnicza służba żołnierzy wywodzących się ze środowiska cywilnego przełożyła się na wysokie morale i bitność, przy równoczesnej niechęci do formalizmu i dyscypliny wojskowej. Stosunkowo duży odsetek żołnierzy stanowiły osoby z wyższym wykształceniem, co wpłynęło na niepowtarzalny, inteligencki charakter Brygady i jej rozbudowaną działalność kulturalno-oświatową. Mimo gorącego klimatu i braków wyposażenia, organizacja i szkolenie jednostki postępowało. Wobec kapitulacji Francji pod wpływem inwazji niemieckiej, francuska Armia Lewantu na obszarze Syrii również złożyła broń. W tej sytuacji BSK, licząca 2784 żołnierzy, na rozkaz Naczelnego Wodza opuściła w końcu czerwca 1940 r. Syrię i przemieściła się na obszar kontrolowanej przez Brytyjczyków Palestyny, gdzie znalazła tymczasowe miejsce postoju w obozie w Latrun. Tam też z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia 1940 r. żołnierze zobaczyli się w całej masie, co niewątpliwie podbudowało ich morale i przekonanie o sile oddziału. Jednostka, do której stale napływali ochotnicy, liczyła wówczas 4230 żołnierzy.

Przejście pod operacyjne dowództwo brytyjskie spowodowało stopniową wymianę wyposażenia francuskiego na brytyjskie, zmiany w szkoleniu, a przede wszystkim zmiany etatowo-organizacyjne. W początkach października BSK przemieszczona została na obszar Egiptu, nieopodal Aleksandrii, gdzie rozbudowywała sieć umocnień, zaś na terenie Palestyny pozostał Oddział Zapasowy. Pod Aleksandrią Brygada poniosła pierwszą stratę w wyniku działań wojennych – w nocy 16 na 17 października 1940 r. podczas włoskiego nalotu zginął st. sierż. Henryk Bielak.

O zbliżającym się momencie wejścia do walki BSK świadczyły dalsze zmiany, które poskutkowały utworzeniem z nadmiarowych oficerów dwu-kompanijnej Legii Oficerskiej (LO), przewidzianej do służby wartowniczej. Efektem rozmów polsko-brytyjskich była reorganizacja BSK we wzmocnioną brygadę piechoty i jej zmotoryzowanie. Rozkaz organizacyjny z dniem 12 stycznia 1941 r. ustalał nowy etat i nazwę jednostki, akcentującą jej wzmocniony, w stosunku do brygady piechoty, charakter. Odtąd, Brygada Karpacka, jak mawiali o swojej jednostce żołnierze, stała się oficjalnie Samodzielną Brygadą Strzelców Karpackich (SBSK). W dokumentach brytyjskich funkcjonowała natomiast jako Polish Independent Brigade Group. Tworzyć ją miało dowództwo, trzy bataliony piechoty, batalion CKM, 2 kompanie ppanc, pułk artylerii, pułk ułanów, oddziały saperów i łączności oraz liczne służby, łącznie 348 oficerów oraz 5326 podoficerów i żołnierzy. Ówcześnie brakowało ponad 750 żołnierzy, a przezbrojenie i przeekwipowanie w sprzęt brytyjski było dalekie od oczekiwanego rezultatu.

Wobec marcowych walk Aliantów i Państw Osi na Bałkanach dowództwo brytyjskie podjęło decyzję o wykorzystaniu SBSK do walk w Grecji, jednak I rzut Brygady, który został w początkach kwietnia już zaokrętowany, zawrócono do Egiptu. SBSK przewidziano do wsparcia linii obronnych pod Mersa Matruh, 270 km na zachód od Aleksandrii, wobec błyskawicznie postępujących od Libii w kierunku Egiptu oddziałów niemiecko-włoskich. W tym samym czasie jednostki brytyjskie i australijskie zmuszone do odwrotu z Cyrenajki, zdołały obsadzić portowe miasto Tobruk położone w niedużej zatoce nad brzegiem Morza Śródziemnego. Jego znaczenie wynikało z kluczowego dla działań na Pustyni Libijskiej usytuowania. Na jego wysokości przebiegała bowiem granica maksymalnego wysiłku zaopatrzeniowego obu walczących stron, stąd posiadanie niedużego nawet portu, było decydujące dla ułatwienia zaopatrywania walczących na pustyni oddziałów w wodę, żywność i środki walki oraz uzupełniania sił i ewakuacji rannych.

9 kwietnia pospiesznie zorganizowano obronę w oparciu o sieć włoskich fortyfikacji okalających miasto. Pierwsza linia umocnień, tzw. czerwona linia, licząca ok. 50 km ciągnęła się na pustyni dookoła miasta półkolem o promieniu 12-15 km. Tworzyły ją zabezpieczone polami minowymi, zwojami drutu kolczastego oraz rowami przeciwpancernymi betonowe punkty oporu połączone ze schronami dla załóg. Dowódcą Twierdzy został dowódca australijskiej 9 Dywizji Piechoty, gen. Leslie Morshead. Poza Australiczykami w Tobruku znalazło się kilka innych jednostek, w tym brytyjska brygada pancerna i kilka pułków artylerii. Włosko-niemieckie wojska zamknęły pierścień dookoła Tobruku. Niemcy zdobyli wkrótce górujące nad skalistym płaskowyżem wzgórze Ras el Medauuar na odcinku południowo-zachodnim pierwszej linii obrony. Rozpoczęło się oblężenie, które, jak historia pokazała, przeszło do legendy II wojny światowej.

Wiosna 1941 r. upłynęła żołnierzom SBSK na dalszym szkoleniu, w tym ze sprzętem motorowym, z zakresu walk na pustyni, zgrywaniu pododdziałów i rozbudowywaniu pozycji obronnych, które regularnie były obiektem wrogich bombardowań. Służba Transportowa uczestniczyła w czerwcu w zaopatrywaniu brytyjskich oddziałów atakujących pozycje na granicy egipsko-libijskiej, co przyniosło Polakom również pierwsze straty zabitych i jeńców podczas walk na pustyni.

12 sierpnia przyniósł modyfikację etatu SBSK, zgodnie z którym Brygadę tworzyły: Kwatera Główna SBSK, trzy bataliony piechoty, samodzielna kompania CKM, pułk artylerii, dywizjon ppanc, pułk kawalerii, kompania saperów, oddział łączności, oddział sanitarny, służba transportowa, ciężki warsztat naprawczy, razem 308 oficerów i 4881 (w praktyce było łącznie 4820 ludzi).

15 sierpnia gen. Kopański został wezwany na naradę do Kairu, gdzie dowiedział się o uzyskanej przez Brytyjczyków zgodzie gen. Sikorskiego na użycie SBSK wraz z LO do zluzowania części sił w Tobruku. Transporty odbywać się miały drogą morską z Aleksandrii w taki sposób, aby po całodziennym rejsie docierać w bezksiężycowe noce w rejon portu, utrudniając tym samym nieprzyjacielowi rozpoznanie działań własnych. Rozpoczęcie dziesięciodniowej operacji „Treacle” (ang. melasa lub odtrutka) zaplanowano na noc 19 na 20 sierpnia 1941 r. Dla zachowania bezpieczeństwa operacji żołnierzy SBSK nie poinformowano o celu ich podróży, zaś równocześnie rozsiewane były wśród mieszkańców Egiptu, z którymi fraternizowali się chętnie Polacy, plotki, jakoby SBSK miała zostać skierowana do Syrii.

Tak zapamiętał moment przybycia do Tobruku st. wachm. Jan Lentner z Pułku Ułanów Karpackich (PUK):

„Około godz. 23 widzimy migocące się daleko światło, potem jakiś bezkształtny górzysty brzeg, a obok zatokę. Zbliżamy się. Coraz wyraźniej kształtują się kontury jakiegoś miasta. W oczach naszych wyobrażały te kształty jakąś grozę, coś co trudno byłoby opisać (…) Tak, to Tobruk, twierdza, której murem obronnym jest siła człowieka, broń i gęsto posiane miny (…) Pośród ciemności i ciszy ustawiają się ułani na pokładzie okrętu i przechodzą gęsiego przez przerzucony pomost. Każdy zachowuje spokój, wszyscy zdają sobie sprawę, że wkraczają na skrawek ziemi oblegany przez nieprzejednanego wroga”[1].

W miarę przybywania do Tobruku pododdziały SBSK dokonywały stopniowo luzowania odpowiadających im jednostek, poczynając od kilkudniowej aklimatyzacji na terenie Twierdzy i przejścia w większości do południowego odcinka obrony (poza PUK i Karpackim Pułkiem Artylerii, które trafiły na zachodni odcinek obrony oraz służbami podporządkowanymi dowództwu garnizonu). W wyniku operacji „Treacle” między nocą 19/20 a 29/30 sierpnia w Tobruku znalazło się 4863 żołnierzy SBSK.

Polscy żołnierze przejmowali od luzowanych towarzyszy broni stanowiska, broń wsparcia, byli zaznajamiani z sytuacją bojową, polami minowymi oraz trudami tobruckiego życia codziennego. Kluczowe dla przeżycia było ciągłe rozproszenie pododdziałów i dokładne maskowanie wobec stałego ryzyka ostrzału i nalotów nieprzyjacielskich. W pamięci obrońców zapisały się też skromne przydziały odsolonej wody morskiej do picia i nieodsolonej do celów sanitarnych. Monotonną dietę stanowiły suchary i konserwy mięsne. Na stanowiskach dokuczały muchy, szczury, pchły i brud oraz piaszczysty kurz.

22 sierpnia Karpacki Pułk Artylerii po przejęciu od brytyjskich artylerzystów pozycji i sprzętu rozpoczął ostrzał stanowisk nieprzyjacielskich, nawiązując tym samym jako pierwszy oddział SBSK kontakt ogniowy z wrogiem podczas walk w Tobruku.

W trzy kolejne noce począwszy od 3/4 września sztab i trzy bataliony strzelców objęły zgodnie z planem stanowiska na I linii odcinka południowego. Służba nie ograniczała się do obsady stanowisk obronnych i ich umacniania. Nocami zakładano też pola minowe i równocześnie rozbrajano miny nieprzyjacielskie Istotą obrony Tobruku była prowadzona w sposób ciągły, intensywna, conocna działalność patrolowa na przedpolu oraz zasadzki i własne wypady na stanowiska wroga celem ich zniszczenia lub zdobywania jeńców i informacji. Patrole ochronne składały się zazwyczaj z kilku żołnierzy, natomiast patrole bojowe (wypady) wyruszały w sile plutonu nawet do kompanii. Wśród oddziałów wytworzyła się zawzięta rywalizacja w osiąganiu jak najlepszych rezultatów patroli. Poruszanie się w ciemności pośród pól minowych i braku punktów orientacyjnych wymagało zawczasu przygotowania na podstawie map azymutów i odległości marszu oraz ich kontroli przez liczenie kroków marszu i sprawdzania kierunku busolą. Tylko dokładna znajomość planu działania, umiejętności nawigacyjne i dyscyplina uczestników patrolu leżały u podstaw prawidłowego wykonania zadania bojowego.

Na odcinku południowym pierwszy patrol, jaki nawiązał styczność z nieprzyjacielem miał miejsce w nocy 9 na 10 września. Wówczas żołnierze z 3 batalionu pod dowództwem ppor. Józefa Kromkaya wdarli się głęboko w ugrupowanie przeciwnika, obrzucili skutecznie włoskie stanowiska granatami i wycofali się bez strat własnych. Tej samej nocy odbył się też patrol rozpoznawczy, w którym jako pierwszy Polak w bezpośrednich działaniach bojowych pod Tobrukiem poległ pchor. Zbigniew Pieniążek (ur. 1922 r. w Warszawie, wychowanek korpusu kadetów we Lwowie, weteran walk w 1939 r. i Wojska Polskiego we Francji, kilkukrotny zbieg z niewoli niemieckiej). Pośmiertnie został awansowany na ppor. i zaliczony w poczet kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Z końcem września okres aklimatyzacji SBSK dobiegał końca. Sztab Brygady z podległymi oddziałami miał przemieścić się z odcinka południowego na uchodzący za najtrudniejszy odcinek zachodni obrony, ciągnący się od nadmorskiego fragmentu opartego o wąwóz Wadi es Sehel aż do pododcinka z górującym wzgórzem Medauuar. Wobec dokonanego przez Niemców wyłomu w tej części linii obronnej, obrońcy zajmowali improwizowane stanowiska ziemne cofnięte poniżej wzgórza, skąd możliwa była nieprzyjacielska obserwacja obszaru twierdzy. Obrona opierała się na ciągłym patrolowaniu przedpola oraz patrolach rozpoznawczych i wypadach oraz rozbudowie inżynieryjnej. Stałym elementem było też nękanie ostrzałem artylerii i broni wsparcia stanowisk nieprzyjaciela. Z racji na wgląd we własne pozycje, aktywne działania prowadzono pod osłoną nocy. Na stanowiskach pod Medauuarem utarł się osobliwy zwyczaj, zgodnie z którym obie walczące strony po zmroku wystrzeliwały rakiety sygnalizacyjne obwieszczając dwugodzinny rozejm. Czas ten pozwalał na dowiezienie żywności i amunicji, ewakuację rannych, rozbudowę stanowisk czy wyjście ze stanowisk po całodziennym bezruchu. Był też okazją do wzajemnego rozpoznania nieprzyjaciela. Po powtórnym wystrzeleniu rakiet, walczący szybko chronili się na stanowiskach i przechodzili do walki. Obrona na Wyłomie charakteryzowała się codziennymi patrolami przedpola. Długość szlaków wynosiła od 60 do 250 m. Zwykłym zadaniem było wyszukiwanie i rozbrajanie min i pułapek przeciwnika oraz własne minowanie.

Spośród nocnych wypadów i patroli na odcinku zachodnim szczególnie zapisał się skuteczny wypad po długo oczekiwanego jeńca, jaki realizował w nocy 12 na 13 października szwadron zbiorczy PUK pod dowództwem rtm. Antoniego Smodlibowskiego. Włoski jeniec dostarczył cennych informacji o budowanych fortyfikacjach oraz ugrupowaniu nieprzyjaciela. Schwytanie pierwszego od wielu tygodni w całej twierdzy jeńca nie uszło uwadze Dowódcy Twierdzy. Rtm Smodlibowski został zgłoszony do wyróżnienia brytyjskim odznaczeniem Military Cross oraz polskim Orderem Wojennym Virtuti Militari.

W połowie października gen. Morshead wraz ze swoją austr. 9 Dywizją został zastąpiony przez gen. Ronalda M. Scobie i jego bryt. 70 Dywizję. Pod koniec miesiąca miała przybyć w celu wzmocnienia SBSK polska LO, jednak w wyniku nalotu konwój został zawrócony nie osiągnąwszy Tobruku. Znalazł się za to przybyły z Brytyjczykami 11 czechosłowacki batalion „Wschód”, który podporządkowano SBSK i włączono do służby na zachodnim odcinku.

Gen. Scobie powiadomił gen. Kopańskiego o planowanym w nocy 13 listopada przybyciu do Twierdzy polskiego Naczelnego Wodza, gen. broni Władysława Sikorskiego. Wizyta na pierwszej linii Naczelnego Wodza wywarła duże wrażenie na Polakach i wzmogła przywiązanie Karpatczyków do gen. Sikorskiego. Podczas jednodniowej inspekcji doszło do serdecznych spotkań z żołnierzami oraz uhonorowania zasłużonych Orderem Wojennym Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Była to wizyta najwyższego rangą alianckiego dowódcy podczas całego oblężenia Tobruku.

Zakończenie oblężenia Tobruku miało przyjść wraz z planowaną operacją „Crusader”, ofensywą brytyjskiej VIII Armii przeciw wojskom Osi w Cyrenajce. Podczas uderzenia wojsk z Egiptu, załoga twierdzy miała wykonać uderzenie wspomagające na kierunku południowo-wschodnim, w stronę nacierającej VIII Armii. 17 listopada, w przeddzień planowanej ofensywy alianckiej, w Tobruku spadł gwałtowna ulewa tropikalna zalewająca stanowiska obrońców. W obliczu powodzi obie walczące strony skupiły się na walce z żywiołem. Dopiero 21 listopada z Tobruku wyruszyło natarcie. W tym samym czasie aktywność patrolowa SBSK nie ustawała. Dostrzeżono spadek aktywności sił włosko-niemieckich na zachodnim odcinku. Wobec dynamicznych działań na wschód od Tobruku i przerzucania tam kolejnych sił z twierdzy, w tym Karpackiego Dywizjonu PPanc, od początku grudnia SBSK stopniowo przejmowała co raz dłuższy odcinek odpowiedzialności. Wobec natarcia brytyjskiego, słabnące wojska Osi rozpoczęły odwrót 7 grudnia, jednak wypady dokonane przez Polaków pod Medauuarem nie wskazywały na opuszczenie przez Włochów stanowisk. Na odcinkach pododdziałów SBSK stopniowo likwidowano kolejne gniazda oporu. Ostatecznie zajęcia szczytu Medauuar dokonali żołnierze 3 batalionu nad ranem 10 grudnia 1941 r. Oddział por. Klimczyka miał zdobyć szturmem na bagnety pozycje na szczycie, jednak po ich osiągnięciu okazało się, że zostały już opuszczone przez obrońców.  Oficer zarządził wywieszenie na szczycie biało-czerwonej flag, zaś pchor. Jan Ziębicki wystrzelił zieloną rakietę na znak osiągnięcia wzgórza, stanowiącego wyłom w linii obronnej Tobruku. Po 242 dniach oblężenie twierdzy zostało zakończone zwycięstwem jego obrońców.

Koniec walk o Tobruk nie oznaczał końca walk dla SBSK. Poza odesłanym do Egiptu na reorganizację PUK, Brygada walczyła dalej u boku nacierających wojsk alianckich, uczestnicząc w zwycięskiej bitwie pod Gazalą 14-17 grudnia. Następnie brała udział w okupacji Cyrenajki i obsadzaniu pozycji obronnych, skąd po 7 miesiącach nieustannej walki wycofała się ostatecznie 17 marca 1942 r. w kierunku Egiptu. 3 maja 1942 r. SBSK została przeorganizowana w 3 Dywizję Strzelców Karpackich pod dowództwem gen. Kopańskiego.

Walki w kampanii libijskiej życiem okupiło 7 oficerów i 132 żołnierzy SBSK, w tym w obronie Tobruku 66 zabitych i zmarłych żołnierzy i 3 oficerów. Za walki w Libii 34 żołnierzy SBSK wyróżniono Orderem Wojennym Virtuti Militari, nadano również 783 Krzyże Walecznych.

 

oprac. Tomasz Kozakiewicz, adiunkt MWP

Udostępnij:

Facebook