Na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej ówczesny dowódca Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP), gen. Wilhelm Orlik-Rückemann wydał 17 września rozkaz koncentracji batalionów na zapleczu fortyfikacji na rzece Słucz w celu stawienia zorganizowanego oporu sił polskich. Umocnienia zostały obsadzone przez Pułk KOP „Sarny” i stanowiły osłonę dla koncentracji W dniach 17-20 września żołnierze pułku stawiali zacięty opór, który skutecznie wiązał oddziały Armii Czerwonej.
21 września powstało improwizowane zgrupowanie KOP, które liczyło 8700 żołnierzy w tym 300 oficerów. W jego skład weszły m.in. Brygada KOP „Polesie” oraz Pułk KOP „Sarny”. Do grupowania dołączali również żołnierze regularnych jednostek WP, funkcjonariusze Policji Państwowej, marynarze Flotylli Pińskiej, leśnicy oraz uzbrojeni cywile. 23 września nastąpiła reorganizacja całej jednostki.
Decyzją dowódcy zgrupowanie zostało podzielone na trzy kolumny, które miały poruszać się różnymi drogami w stronę Włodawy. W pierwszych dniach marszu nie nawiązywano kontaktu bojowego z nieprzyjacielem. Uciążliwe dla polskich żołnierzy były jednak naloty ze strony lotnictwa sowieckiego. Po drodze zgrupowanie likwidowało bojówki komunistyczne, które prowadziły zbrojną dywersję przeciwko Wojsku Polskiemu. Taka sytuacja miała miejsce 27 września, kiedy straż przednia złożona z Batalionów KOP „Bereźne” oraz „Rokitno” wkroczyły do Ratna, opanowanego przez uzbrojonych komunistycznych bojówkarzy. Jak pisał w raporcie gen. Rückemann: „Dowódca straży przedniej, mjr. Wojciechowski, bardzo sprawnie i energicznie bandę tę zlikwidował”.
Po odbiciu Ratna, zgrupowanie skierowało się w stronę przeprawy przez Bug. Kontynuując marsz zgrupowanie natrafiło na przeszkodę w postaci sowieckiej 52 Dywizji Strzeleckiej, która zajmowała pozycję w miejscowości Szack. Dowództwo podjęło decyzję o przebiciu się przez nieprzyjaciela. 28 września o godzinie 8:00 rozpoczęła się walka. Od strony Szacka można było usłyszeć dźwięk silników sowieckich czołgów, które poruszały się po grobli zbudowanej na rzece Ryta. Oddziały polskie uzbrojone były w działa przeciwpancerne „Bofors” kal.37 mm, które ze względu na niewielkie rozmiary, były bardzo łatwe do zamaskowania. Artylerzyści czekali do ostatniej chwili z otwarciem ognia, aby mieć najdogodniejsze warunki do prowadzenia ostrzału. Kiedy sowieckie czołgi znajdowały się w dostatecznie bliskiej odległości wydano rozkaz do rozpoczęcia ostrzału z dział oraz karabinów załadowanych amunicją przeciwpancerną. Jednocześnie rozpoczęto intensywny ostrzał artyleryjski na szosę w Szacku oraz wylot drogi ze wsi skierowanej w stronę pozycji zajmowanych przez Wojsko Polskie.
Tego dnia Sowieci stracili 12 czołgów T-26, 5 ciągników T-20 Komsomolec, 81- 82 zabitych żołnierzy oraz 184- 185 rannych. Pomimo taktycznego zwycięstwa, bitwa okupiona była dużymi stratami sięgającymi nawet 350 rannych i zabitych. Szacunki strat po obu stronach różnią się w zależności od źródeł.
Zwycięstwo w bitwie pod Szackiem umożliwiło przeprawę przez Bug. W wyniku walk oraz ciężkiej sytuacji siły zgrupowania znacznie stopniały i na tym etapie mogły wynosić jedynie ok. 3000 żołnierzy. Generał Rückemann raportował, że żołnierze znajdują się w złym stanie psychicznym spowodowanym przemęczeniem długotrwałym marszem oraz brakiem ciepłego posiłku.
30 września rozpoczęła się przeprawa całego zgrupowania przez rzekę. W pierwszej kolejności przeprawiło się dowództwo zgrupowania oraz pułk KOP „Sarny”, co poszło bardzo sprawnie. Udało się przeprawić z całym taborem, konieczne było jednak porzucenie kilku samochodów ciężarowych, które zostały spalone, aby nie wpadły w ręce sowietów. W gorszej sytuacji znalazła się Brygada KOP „Polesie”, która jeszcze przed przeprawą utraciła większość taboru oraz pluton działek przeciwpancernych. Zgrupowanie rozpoczęło marsz w stronę Parczewa, w celu połączenia się z Samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga.
1 października przy próbie przekroczenia szosy Włodawa – Lublin w miejscowości Wytyczno doszło do spotkania Zgrupowania KOP gen. Wilhelma Orlika-Rückemanna z sowieckim 253. pułkiem strzeleckim 45. Dywizji Strzeleckiej.
Nieprzyjaciel zaatakował wzdłuż szosy zachodnią część Wytyczna. Poszczególne bataliony zajęły wyznaczone odcinki. Batalion KOP „Bereźne” pod dowództwem mjr. Antoniego Żurowskiego obsadził pozycję obronne znajdujące się nad rzeką Włodawką w pobliżu Suchawy. Bataliony KOP „Polesie”, „Rokitno” i „Sarny” rozmieściły się w różnych częściach Wytyczna w celu zabezpieczenia się przed atakiem z zachodu oraz wschodu. Nieopodal Wólki Wytyckiej rozmieszczono baterię dział kal.75 mm. W lesie na północ od miejscowości Lipniak ulokował się szwadron kawalerii KOP, który miał stanowić ruchomy odwód, który w razie sytuacji kryzysowej na którymś z odcinków mógłby szybko przybyć z odsieczą.
Piechota sowiecka wsparta bronią pancerną przypuściła pierwszy atak od zachodu. Przez dłuższy czas wszystkie bataliony opierały się kolejnym falom Armii Czerwonej, jednak napór nieprzyjaciela sprawił, że pomimo dobrze przygotowanych pozycji obronnych batalion KOP „Rokitno” poniósł poważne straty i został zmuszony do wycofania się. Dowódca pułku KOP „Sarny”, płk Nikodem Sulik ocenił, że podległe mu oddziały nie będą w stanie utrzymać swoich stanowisk przy tak dużej intensywności ataków. W obliczu pogarszającej się sytuacji strategicznej gen. Rückemann podjął decyzję o zakończeniu walk i wydał rozkaz do odwrotu.
Po bitwie zgrupowanie zostało rozwiązane, a żołnierze podzielili się na mniejsze grupy, aby łatwiej umknąć pościgowi. Batalion „Bereźne” wycofał się w kierunku północnego wschodu i w mocno uszczuplonym składzie dołączył do SGO „Polesie”. Straty po stronie polskiej wynosiły 93 zabitych oraz 200 rannych, zaś Sowieci przyznali się do strat w wysokości 36 zabitych, 105 rannych, 4 czołgi T-26 oraz 3 ciągniki T-20 Komsomolec.
Tekst opracował: Piotr Kolanek



