Bitwa pod Chojnicami – 18 września 1454 roku
18 września 1454 roku pod Chojnicami rozegrała się jedna z najważniejszych bitew wojny trzynastoletniej. Starcie, które początkowo zapowiadało wielkie zwycięstwo wojska królewskiego, w ciągu kilku godzin zamieniło się w klęskę. Polska jazda przełamała pierwsze szeregi przeciwnika, rozbiła jego wojska, a nawet wzięła do niewoli głównego dowódcę wojsk zakonnych Bernarda Szumborskiego. Wydawało się, że wojsko królewskie odnosi zwycięstwo. Tymczasem doskonale przygotowany kontratak wojsk najemnych pozostających na służbie zakonu oraz niespodziewany wypad załogi Chojnic odwróciły losy bitwy. Rozbite hufce królewskie rzuciły się do ucieczki, a wielu uczestników bitwy zginęło w walce, zostało stratowanych lub utonęło na podmokłym terenie.
Wojna o Prusy
Bitwa pod Chojnicami była pierwszym wielkim starciem wojny trzynastoletniej, która rozpoczęła się w 1454 roku po wystąpieniu Związku Pruskiego przeciwko władzy zakonu krzyżackiego i opowiedzeniu się jego przedstawicieli po stronie Królestwa Polskiego. Początkowo sytuacja wydawała się dla króla Kazimierza IV Jagiellończyka wyjątkowo korzystna. Powstanie objęło znaczną część Prus, a w ręce Związku Pruskiego dostały się liczne miasta i zamki. Wojsko królewskie rozpoczęło działania zaczepne, a 8 sierpnia zdobyto Sztum.
Jednym z najważniejszych punktów oporu pozostały jednak Chojnice. Miasto posiadało silne umocnienia i było bronione przez załogę zakonną wspartą wojskami najemnymi. Jego położenie miało istotne znaczenie strategiczne, ponieważ umożliwiało kontrolowanie ważnych dróg prowadzących przez zachodnią część Prus.
Król Kazimierz IV postanowił doprowadzić do rozstrzygnięcia pod Chojnicami. Zgromadzone wojsko królewskie liczyło około 16 tysięcy jazdy oraz kilka tysięcy piechoty. Jego trzon stanowiło pospolite ruszenie, którego główną siłę stanowiła jazda rycerska. Po stronie polskiej znajdowały się również nieliczne oddziały najemne, m.in. żołnierze związani z Gdańskiem i Związkiem Pruskim.
Przeciwko nim stanęły wojska zakonne dowodzone przez Bernarda Szumborskiego i Rudolfa Żagańskiego, złożona w dużej mierze z zawodowych wojsk najemnych. Ich liczebność szacuje się na około 15 tysięcy ludzi, w tym znaczną część stanowiła piechota. Byli to żołnierze zaprawieni w bojach,. Szczególnie ważne było wykorzystanie przez nich ufortyfikowanego taboru, czyli umocnionego obozu złożonego z połączonych wozów.
Rankiem 18 września wojska polskie zajęły pozycje pod Chojnicami. Polacy spodziewali się nadejścia wojsk zakonnych, które miały przyjść z odsieczą oblężonej załodze miasta. Ich plan zakładał wykorzystanie największego atutu armii królewskiej – zmasowanej szarży jazdy kopijniczej.
Teren nie sprzyjał jednak wielkiej szarży. Pole bitwy ograniczały rozlewiska Jeziora Zakonnego (obecnie Park 1000-lecia), bagna i podmokłe obniżenia terenu. Drogi prowadzące w stronę miasta przecinały podmokłą dolinę, tworząc naturalne zwężenia. W tych warunkach przewaga liczebna polskiej jazdy nie mogła zostać wykorzystana w sposób tak łatwy, jak zakładano.
Szumborski doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Z przeprowadzonego rozpoznania wynikało, że bezpośrednie wejście w rejon zajmowany przez rycerstwo polskie mogłoby narazić jego wojska na uderzenie znacznie liczniejszej jazdy wroga. Dlatego postanowił przyjąć bitwę w miejscu, w którym mógł wykorzystać piechotę i tabor, a jednocześnie zmusić Polaków do opuszczenia dogodniejszych pozycji.
Rycerstwo polskie przez długi czas oczekiwało na przeciwnika. Napięcie rosło. W szeregach pospolitego ruszenia coraz trudniej było utrzymać dyscyplinę. Rycerstwo, przyzwyczajone do ofensywnego sposobu walki, nie chciało długo pozostawać bezczynne. W końcu zdecydowano się na przeprawę groblą i zajęcie pozycji na drugim brzegu Jeziora Zakonnego oddzielającego swymi wodami i bagnem polski obóz od krzyżackiego. Zanim jednak doprowadzono manewr do końca, pierwsze chorągwie bez rozkazu króla samowolnie rozpoczęły szarżę.
Szarża Jazdy Polskiej
Pierwsze godziny starcia przyniosły Polakom ogromny sukces.
Polska jazda kopijnicza ruszyła do ataku. Rycerze uderzyli na oddziały krzyżackiej kawalerii, które nie były w stanie wytrzymać impetu szarży. Ich szyki zostały przełamane, a część wojsk zaczęła wycofywać się w kierunku Chojnic. Polscy rycerze ruszyli za uciekającym przeciwnikiem.
Był to moment, w którym wydawało się, że bitwa została rozstrzygnięta.
W walce poległ jeden z dowódców krzyżackich książę Rudolf Żagański. Sam Bernard Szumborski dostał się do polskiej niewoli. Sukces polskiej jazdy był tak wyraźny, że część rycerstwa mogła uznać, że przeciwnik został już pobity.
Tymczasem właśnie wtedy rozpoczęła się najważniejsza faza bitwy.
Rozbita kawaleria zakonna nie była bowiem całością sił krzyżackich. Za jej plecami znajdowały się oddziały piechoty oraz ufortyfikowany tabor. Zamiast rzucić się do ucieczki, piechota zaciężna wykorzystała wozy jako umocnienia. Polscy rycerze, którzy wcześniej bez trudu rozbili krzyżacką jazdę, napotkali teraz zupełnie innego przeciwnika.
Starcie z taborem
Dla ciężkiej jazdy był to niezwykle trudny moment.
Rycerstwo polskie było przyzwyczajone do walki z równorzędnym przeciwnikiem, lecz znacznie trudniej było mu przełamać zwartą formację piechoty broniącą się w taborze. Tworzył on rodzaj drewnianej fortecy. Za osłoną wozów żołnierze mogli prowadzić skuteczną walkę z rycerską jazdą. Piechota używała broni drzewcowej, ale najbardziej morderczy był ostrzał z ręcznej broni palnej, kusz i artylerii polowej prowadzony z bliskiej odległości.
Polacy znaleźli się więc w zaskakującej sytuacji. Ich pierwsze uderzenie było spektakularnym sukcesem, ale właśnie ten sukces doprowadził ich do sytuacji, w którym przewaga ciężkiej jazdy straciła swe znaczenie.
Kolejne oddziały polskie włączały się do walki, ale natarcie traciło impet. Nie udało się szybko rozbić taboru. Rozproszone chorągwie walczyły w coraz większym chaosie. Zamiast jednego skoordynowanego uderzenia przeradzały się liczne mniejsze starcia. Tymczasem wojska najemne zaczęły odzyskiwać przewagę.
Wzięty wcześniej do niewoli Szumborski, wykorzystując zamieszanie zdołał uciec i ponownie stanął na czele swoich żołnierzy.
Powrót krzyżackiej jazdy
Najbardziej groźne dla Polaków stało się to, że rozbita wcześniej jazda zakonna zaczęła wracać na pole walki.
Oddziały najemne zostały ponownie uporządkowane. Część z nich uderzyła na polskie wojska które walczyły z taborem. Polscy rycerze, skupieni na próbie przełamania umocnionych wozów, nie byli gotowi na ponowne pojawienie się przeciwnika.
Sytuacja zaczęła się zmieniać.
Polacy nadal mieli przewagę liczebną, jednak przewaga ta nie była już decydująca. Oddziały walczyły w różnych miejscach pola bitwy, a brak sprawnego, jednolitego dowodzenia utrudniał wykorzystanie ich siły. Król Kazimierz IV formalnie dowodził armią, ale jego stanowisko znajdowało się w miejscu utrudniającym szybkie kierowanie działaniami na polu walki.
Wtedy nastąpił cios, który przesądził o losach bitwy.
Załoga Chojnic nie pozostawała bierna.
W momencie, gdy główne siły polskie były związane walką z armią Szumborskiego, z miasta wyszły oddziały krzyżackie. Ich uderzenie skierowane było na tyły i skrzydło polskich wojsk.
Dla polskiego rycerstwa był to zaskoczenie.
Wojsko królewskie zostało zaatakowane jednocześnie z dwóch kierunków. Z przodu znajdowała się odbudowana armia Szumborskiego, wsparta piechotą i taborem. Z tyłu pojawiły się oddziały z Chojnic. To właśnie ten manewr doprowadził do gwałtownego załamania polskiego szyku.
Początkowy sukces sprawił, że część polskich oddziałów znalazła się zbyt daleko od własnych odwodów. Rycerze walczyli w rozproszeniu, a inni nie zdążyli nawet wziąć jeszcze udziału w walce wskutek mozolnego pokonywania przeszkód terenowych. Gdy wojska walczące z taborem zorientowały się, że zostały zaatakowane z tyłu, zaczęły się w panice wycofywać.
Odwrót szybko zamienił się w ucieczkę.
Katastrofa
Wąskie drogi, groble, mokradła i podmokły teren, które wcześniej ograniczały możliwości manewru, teraz stały się śmiertelną pułapką dla uciekających.
Polscy rycerze próbowali wydostać się z pola bitwy. Główna część wojska kierowała się w stronę własnego obozu. Spychani przez nacierających Krzyżaków w kierunku rozlewiska Jeziora Zakonnego szukali ratunku w przeprawie wąską groblą przecinającą je w poprzek, która jednak nie była w stanie pomieścić spanikowanych szeregów. W tłumie uciekających trudno było utrzymać szyk. Jedni przewracali się pod naporem kolejnych oddziałów, inni ginęli od ciosów ścigającego przeciwnika. Wielu utonęło w bagnach.
Krzyżacy rozpoczęli pościg.
W tej fazie bitwy doszło do całkowitego rozpadu polskiego szyku. Wśród uciekających znajdowali się również najwyżsi dowódcy. Do niewoli dostali się między innymi Mikołaj Szarlejski, Łukasz Górka i Wojciech Kostka z Postupic. Straty strony polskiej były bardzo wysokie – źródła podają około trzech tysięcy poległych oraz około 300 jeńców. Straty wojsk zakonnych były zdecydowanie mniejsze.
W samym centrum wydarzeń znalazł się również król Kazimierz IV.
Władca, który osobiście kierował bitwą, znalazł się w niebezpieczeństwie. Król uniknął niewoli, ale jego armia została rozbita.
Dlaczego Polacy przegrali?
Klęska pod Chojnicami nie była wynikiem przypadku. Bitwa pokazała różnicę pomiędzy sposobem prowadzenia wojny przez pospolite ruszenie a możliwościami zawodowych wojsk najemnych stosujących taktykę wypracowaną w okresie wojen husyckich.
Polskie wojska dysponowały ciężką jazdą. W pierwszej fazie bitwy jej uderzenie okazało się niszczące. Problem pojawił się wtedy, gdy trzeba było zmienić sposób walki. Krzyżacy wykorzystali piechotę, tabor bojowy, teren i działania z kilku kierunków. Ich wojska były zdolne do odtworzenia szyku po pierwszym niepowodzeniu i ponownego wejścia do bitwy.
Wojsko królewskie natomiast nie potrafiło wykorzystać początkowego zwycięstwa. Rozbicie krzyżackiej jazdy nie oznaczało pokonania całej armii przeciwnika. Zabrakło również skutecznej koordynacji działań poszczególnych chorągwi.
Bitwa pod Chojnicami stała się więc lekcją, która pokazała, że w wojnie prowadzonej przeciwko dobrze opłacanym i wyszkolonym żołnierzom nie wystarcza ani sama liczebność rycerstwa, ani przewaga jazdy.
Znaczenie bitwy
Klęska pod Chojnicami była poważnym ciosem dla strony polskiej. Zamiast szybko zakończyć działania na Pomorzu, Kazimierz IV Jagiellończyk stanął wobec długiej i kosztownej wojny. Zwycięstwo pozwoliło Zakonowi utrzymać Chojnice i odzyskać inicjatywę w pierwszej fazie konfliktu.
Nie oznaczało to jednak rozstrzygnięcia wojny. Konflikt trwał jeszcze dwanaście lat. Polska stopniowo zmieniała sposób prowadzenia działań, coraz szerzej wykorzystując wojska najemne, artylerię i możliwości finansowe państwa. Ostatecznie przewaga zaczęła przechylać się na stronę Korony, a wojna zakończyła się w 1466 roku II pokojem toruńskim. Na mocy tego traktatu do Polski powracało Pomorze Gdańskie a Prusy Zakonne stawały się lennem polskiego króla. Pierwszy hołd pruski złożył nowo wybrany wielki mistrz zakonu Heinrich Reuss von Plauen w 1469 r.
Dlatego, 18 września 1454 roku należy zapamiętać nie tylko jako dzień wielkiej polskiej klęski, ale również jako jedno z najważniejszych doświadczeń militarnych pierwszej fazy wojny trzynastoletniej. Bitwa pod Chojnicami pokazała, jak szybko zwycięska szarża może zmienić się w katastrofę, gdy wojska nie potrafią wykorzystać pierwszego sukcesu, a przeciwnik zachowuje zdolność do odbudowania szyku i przeprowadzenia kontruderzenia.
Pod Chojnicami polskie rycerstwo wygrało pierwsze starcie, lecz przegrało bitwę. Rozbiło krzyżacką jazdę, pojmało jej dowódcę i otworzyło sobie drogę do zwycięstwa. Kilka godzin później to samo wojsko uciekało przez mokradła, ścigane przez przeciwnika, którego wcześniej uważało za pokonanego.
Tak zakończył się 18 września 1454 roku – dzień, który stał się symbolem gasnącej potęgi średniowiecznego rycerstwa oraz jednym z najbardziej dramatycznych momentów całej wojny trzynastoletniej.
Tekst opracował: Artur Matulaniec, Tomasz Szumański
1. Pawęż – tarcza piechoty.
2. Kusza piechoty z tzw. windą angielską – systemem lin i bloczków poruszanych korbą napinających cięciwę w stalowym łuczysku.
3. Kapalin.
Broń drzewcowa piechoty
4. Pika 5. Cep bojowy 6. Gizarma 7. Glewia 8. Halabarda 9. Partyzana 10. Korseka 11. Morgenstern 12. Pika tzw. szydlasta lub szydło 13. Berdysz



