Atak sił sojuszniczych na Narwik

9 lutego 1940 r. w ramach Wojska Polskiego we Francji rozpoczęto formowanie Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich (SBSP). Jej dowódcą został płk dypl. Zygmunt Bohusz-Szyszko. Jednostka  powstała z myślą o użyciu jej do przewidywanego ochotniczego korpusu ekspedycyjnego Aliantów, jaki miał wesprzeć Finlandię odpierającą wówczas agresję sowiecką. Początkowo SBSP formowano w obozie w Coëtquidan, a następnie na obszarze departamentu Morbihan w Bretanii. Brygada pomyślana do działań w warunkach górskich zorganizowana została w dwie dwubatalionowe półbrygady w oparciu o najlepiej wyszkolone bataliony z 1. i 2. Dywizji Piechoty. Zasadniczą część oddziału stanowili szeregowi pochodzący z francuskiej Polonii. Mimo braków materiałowych udało się do końca lutego pomyślnie sformować jednostkę. Wobec osiągniętego w marcu 1940 r. rozejmu fińsko-sowieckiego, SBSP planowano skierować w okolice Grenoble.

 

9 kwietnia rozpoczęła się Operacja Weserübung, czyli niemiecki atak na Danię i Norwegię. Najwyższa Rada Wojenna Aliantów niezwłocznie podjęła decyzje o udzieleniu Norwegii wsparcia militarnego. Planowano wysłanie do Norwegii alianckiego korpusu ekspedycyjnego, w skład którego wejść miała również SBSP. Następnego dnia podczas uroczystości w Malestroit Brygada otrzymała z rąk Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza sztandar ufundowany przez Biskupa Polowego WP gen. Józefa Gawlinę, zaś trzy dni później otrzymała rozkaz wyjazdu do Norwegii. Wówczas jej łączny stan wyniósł 4778 żołnierzy, w tym 182 oficerów, 45 aspirantów, 742 podoficerów oraz 3809 szeregowych. Uzbrojenie stanowiło 15 moździerzy kal. 81 mm, 15 moździerzy kal. 60 mm, 25 działek przeciwpancernych kal. 25 mm, 68 ciężkich karabinów maszynowych, 191 ręcznych karabinów maszynowych, 163 garłacze, 197 karabinów, 3660 karabinków oraz 566 pistoletów. Kolejne dni upłynęły na przerzucie Brygady do portu Brest i okrętowaniu. Francuskie władze portowe chcąc wykorzystać maksymalnie pojemność statków, dokonały przemieszania oddziałów i oddzielenia od nich części posiadanego wyposażenia, co wpłynęło ujemnie na szybkość odtworzenia zdolności bojowej SBSP po jej wyładunku w Norwegii. Piętą achillesową SBSP okazał się brak artylerii oraz środków transportowych, a także niedobór środków łączności oraz wygodnego umundurowania zimowego.

 

Transportowce z polskimi żołnierzami wyszły w morze 24 kwietnia. Ekspedycja doświadczyła podczas podróży dużej dynamiki działań niemieckich w Norwegii i wynikłego w tej sytuacji brytyjsko-francuskiego sporu, które cele należy uznać za priorytetowe. Dyskusje wstrzymały na parę dni statki u wybrzeży Wielkiej Brytanii, a następnie zmieniony został port docelowy i zadanie dla sił ekspedycyjnych. Ostatecznie 8 maja SBSP osiągnęła port w Harstad. Polską Brygadę podporządkowano gen. Béthouart, dowódcy francuskiej 1. Lekkiej Dywizji Strzelców.

 Alianci skierowali francusko-polsko-brytyjskie siły w celu likwidacji niemieckich oddziałów w rejonie Narwiku, a następnie działania w kierunku Trondheim i Oslo. Wybór Narwiku był nieprzypadkowy, bowiem to miasto leżące w północnej Norwegii, na wybrzeżu Ofotfjordu łączącego je z Morzem Północnym, miało strategiczne dla Niemców znaczenie z racji na niezamarzający port, przez który wywożono do Niemiec niezbędną dla przemysłu wojennego rudę żelaza. Trafiała tam linią kolejową z zagłębia Gallivare w północnej Szwecji. Miasto-port znajdowało się na zachodnim cyplu górzystego półwyspu, który od północy graniczył z fjordem Rombaken, zaś na południe od półwyspu znajdował się liczący jedenaście km Beisfjord odgradzający Narwik od półwyspu Ankenes. Narwik został już w pierwszych dniach inwazji zajęty przez niemiecką 3 Dywizję Strzelców Górskich. Pospieszne pojawienie się brytyjskiej marynarki wojennej i zatopienie niemieckiej floty wokół Narwiku odcięło Niemców w porcie od możliwości otrzymania posiłków dla walczących na lądzie oddziałów (łącznie ok. 8,6 tys. żołnierzy, przede wszystkim strzelców górskich oraz marynarzy ocalałych z zatopionych okrętów).

 

Wraz z wyokrętowaniem na norweski brzeg, bataliony SBSP zostały przetransportowane na wyznaczone pododcinki: I batalion do Skallen i Kwaefjord, 2 batalion w rejon Melvik i Sörvik na wyspie Hinnöy, III batalion przerzucono do Ballangen, zaś IV batalion poprzez port Salangan trafił do Sagfjord. Następne trzy tygodnie upłynęły aliantom na na rozpoznaniu pozycji niemieckich i przygotowaniach do ataku na miasto i port Narwik. 14 maja podczas patrolu rozpoznawczego w rejonie Ballangen Podhalańczycy z III batalionu wzięli do niewoli 15 spadochroniarzy niemieckich. W kolejnych dniach polskie patrole schwytały następnych jeńców.

 

Mimo, że w rejonie Narwiku przewaga aliancka systematycznie rosła (razem z oddziałami norweskimi alianckie wojska liczyły tam około 28 tys. żołnierzy), szybkie postępy niemieckie we Francji spowodowały strategiczną decyzję o pospiesznej ewakuacji wojsk sojuszniczych z Norwegii. Gen. Béthouart, któremu powierzono dowodzenie nad działaniami lądowymi, zdecydował o zdobyciu Narwiku, obawiając się ryzyka, jakie niosła bliska obecność oddziałów niemieckich podczas nadchodzącej ewakuacji Aliantów.

 

Koncentryczny atak sił sojuszniczych na Narwik rozpoczął się w nocy z 27 na 28 maja siłami dwóch zgrupowań wspartych ogniem okrętowej artylerii. Od północy, z rejonu Öyjord nacierały oddziały francuskie i norweskie, które miały forsować fiord Rombaken. Z półwyspu Ankenes mieli nacierać Polacy. Wzdłuż tego półwyspu biegły dwa równoległe pasma wzniesień przedzielone górskim strumieniem i jeziorem.

 

Na południe od półwyspu narwickiego skoncentrowano pododdziały SBSP, które miały za zadanie opanować półwysep Ankenes z miejscowościami Ankenes i Nyborg (II i IV batalion) i następnie nacierając od zachodu wzdłuż Beisfjordu, osiągnąć miejscowość Beisfjord (I batalion). Polacy mieli potem posuwać się na północny wschód w kierunku Sildvik, odcinając Niemcom drogę odwrotu spod Narwiku w stronę Szwecji. III batalion stanowił podczas walk odwód dowódcy 1. Dywizji. Polacy napotkali silny opór strzelców górskich wspartych spieszonymi marynarzami. Natarcie rozciągniętego II batalionu na Ankenes załamało się pod wpływem zapory ogniowej niemieckich moździerzy, haubic i karabinów maszynowych. Batalion zorganizował pośpiesznie przed niemieckim kontrnatarciem punkty oporu oparte o wzgórze 295 i sąsiednią drogę. Po ciężkich bojach Polacy osiągnęli wzniesienie tzw. Fasolkę, docierając do Nyborga. Nieprzyjaciel rozpoczął ewakuację na drugi brzeg fiordu, tracąc od ognia polskich karabinów maszynowych dwie barki z kilkudziesięcioma żołnierzami. W tym samym czasie pomyślnie przebiegało natarcie I batalionu na wzgórza 650 i 773. Atakująca w tym samym czasie Narwik od północy 13 Półbrygada francuskiej Legii Cudzoziemskiej wywołała kryzys wśród obrońców, zmuszając ich do szybkiego odwrotu na wschód półwyspu. Korzystając z sytuacji, 29 maja II batalion Strzelców Podhalańskich opanował wzgórze 295, blokując Ankenes, a I batalion osiągnął brzeg koło Beisfjordu. W godzinach wieczornych do Narwiku wkroczyli żołnierze batalionu norweskiego, jednak Niemcy nadal zaciekle bronili południowej części miasta. Nacierający na wzgórze 844 w kierunku Sildvik Podhalańczycy z I batalionu natknęli się w nocy 29 na 30 maja w gęstej szarej mgle poprzedzonej śnieżycą (panowały wówczas białe noce) na żołnierzy w mundurach norweskich. Z bliskiej odległości tworzyli ogień do Polaków. Okazało się, że byli to niemieccy marynarze umundurowani w zdobyczne sorty. Planowane na 30 maja natarcie oraz inne działania Polaków zostały wstrzymane decyzją gen. Bohusz-Szyszki wobec spodziewanej ewakuacji SBSP do Francji. 31 maja przyniósł połączenie się oddziałów polskich i francuskich, co zepchnęło Niemców do granicy szwedzkiej. Wieczorem mały cmentarz w miejscowości Håkvik stał się miejscem pogrzebu poległych w Bitwie o Narwik Podhalańczyków (pochowano tam początkowo 66 Polaków).

 

Walki w Norwegii przyniosły SBSP łączne straty 97 poległych, 28 zaginionych i 189 rannych.

Między 3 a 8 czerwca Polacy ewakuowali się z Narwiku jako ostatni, osłaniając odwrót oddziałów sojuszniczych. SBSP pozbawiona części sprzętu została skierowana na kategoryczne żądania francuskie do portu Brest, skąd niespełna dwa miesiące wcześniej Polacy wypływali do Norwegii. Tragiczny koniec sagi podhalańskiej przyniosły rozpaczliwe działania w obronie reduty bretońskiej w połowie czerwca 1940 r. Gen. Bohusz-Szyszko wobec braku szans na przebicie się z okrążenia niemieckiego, 18 czerwca rozwiązał swoją Brygadę. Niewielkie grupy żołnierzy dotarły do portów francuskich, skąd udało im się ewakuować do Wielkiej Brytanii. Uratowanych żołnierzy zgrupowano w obozie Douglas. Stanowili kadrę Batalionu Strzelców Podhalańskich, który w składzie 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka przeszedł w l. 1944-1945 szlak bojowy od Normandii do północnych Niemiec.

 

21 lipca 1940 r. naczelny wódz gen. dyw. Władysław Sikorski w uznaniu bohaterstwa Strzelców Podhalańskich udekorował sztandar SBSP Orderem Virtuti Militari V klasy. Za bohaterstwo w kampanii norweskiej 15 Podhalańczyków zostało zaliczonych w poczet Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari otrzymując insygnia V klasy, zaś gen. bryg. Zygmunt Bohusz-Szyszko uhonorowany został insygniami IV klasy. Ponadto 170 Żołnierzy SBSP odznaczono Krzyżem Walecznych, zaś 12 Strzelców Podhalańskich otrzymało Krzyż Wojenny, najwyższe norweskie odznaczenie.

 

Wspominając walki Aliantów w rejonie Narwiku należy pamiętać, że brały w nich udział również polskie niszczyciele OORP Błyskawica, Burza i Grom. Ten ostatni został 4 maja zatopiony przez niemiecki bombowiec. Zginęło wówczas 59 członków załogi. Ponadto jako transportowce alianckich wojsk służyły polskie statki pasażerskie MS Batory, MS Chrobry i MS Sobieski. „Chrobry” podzielił los „Groma” – również został zbombardowany podczas walk i zatonął.

oprac. Tomasz Kozakiewicz

Fotografia Żołnierzy SBSP z ręcznym karabinem maszynowym Chatellrault wz. 24/29 kal. 7,5 mm w rejonie Narwiku. Fotografia najpewniej pozowana, na co wskazuje brak podpiętego magazynka. Broń na nabój 7,5 x 54 mm, zasilana magazynkiem pudełkowym na 25 naboi. Masa 9,1 kg, długość 1080 mm, zasięg praktyczny 600 m. Broń wyposażona jest w dwa języki spustowe, przedni do ognia pojedynczego i tylny do ognia ciągłego.
Obraz pt. „Strzelcy Podhalańscy pod Narwikiem”, olej na płótnie, mal. Maciej Milewski, 2005 r., wym. 80 x 120 cm. Na obrazie, w centrum widoczna postać powyżej kolan - gen. bryg. Zygmunt Bohusz – Szyszko w zielonym mundurze jednorzędowym z widocznymi kieszeniami na piersi i na boku poniżej stanu, z narzuconą na ramiona francuską peleryną oddziałów fortecznych, jakie wydano żołnierzom SBSP z racji na podobieństwo do płaszczy strzelców podhalańskich w Wojsku Polskim do 1939 r. Z prawego ramienia biegnie poprzeczka od pasa oficerskiego. Na głowie beret w kolorze khaki z dystynkcjami generała brygady. W lewej części obrazu widoczna grupa sześciu żołnierzy wspinających się na kamieniste zbocze. Z prawej strony widoczni częściowo dwaj żołnierze obsługujący rkm Chatellrault wz. 24/29. W głębi za nimi widoczny płynący w fiordzie transportowiec, na pokładzie którego widać ogień. W oddali widoczny płonący port, nad którym unosi się gęsty, szary dym. W tle ośnieżone stoki gór. Obraz sygnowany w lewym dolnym rogu monogramem: „MM/2005”.
Mundur żołnierza Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich francuski Hełm stalowy „Adrian” wz. 26 w barwie ochronnej. Kurtka mundurowa francuska z impregnowanego drelichu w kolorze khaki dla oddziałów górskich i motocyklistów. Zapięcie dwurzędowe z boku umożliwia zapięcie kurtki zarówno na lewą, jak i na prawą stronę. Spodnie drelichowe barwy khaki, zapinane na haftkę oraz trzy metalowe gładkie guziki. Nogawki szerokie, wszyte w szeroki pas. Sznurowane buty narciarskie z czarnej skóry. Podeszwa gruba bez wyodrębnionego obcasa. Na podeszwie z przodu przybite blaszki, podobne blaszki przybite na obcasie. Od wewnątrz buty podszyte skórą. Na buty założone francuskie brezentowe getry w kolorze khaki, sznurowane z boku na metalowe niklowane haczyki. Od góry getry wykończone pasem sukiennym zapinanym z boku na skórzany pasek z niklowaną klamrą. Taki sam pasek spina getry na wysokości kostki oraz od dołu przechodząc pod butem. Pas główny ze skóry koloru brązowego, klamra mosiężna z dwoma bolcami. Na pasie dwie ładownice francuskie z czarnej skóry. Przy boku nóż do cięcia faszyny w skórzanym futerale. Za pas wsadzone nożyce do cięcia drutu. Na plecach tornister francuski wz. 35 z brezentu lnianego w kolorze khaki na dwóch skórzanych paskach w kolorze brązowym. Muzealia przekazane do MWP w 1961 r. ze szkockiej składnicy Instytutu Historycznego im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie.
Odznaka honorowa (specjalna) Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich tzw. „Sznur Haakona”. Sznur bawełniany w postaci pętli na lewe ramię kurtki mundurowej. Końcówka sznura zapinana była przy guziku kieszeni na lewej piersi. Sznur w barwach narodowych Norwegii, czerwony przetykany nicią białą i granatową. Uczestnikom walk w Norwegii przysługiwała wersja z węzłem i nałożoną na niego metalową tarczką heraldyczną w kolorze złotym, na której przedstawiono godło Norwegii - kroczącego lwa w koronie, zwróconego w (heraldyczną) prawą stronę, trzymającego w przednich łapach topór. Tarczka przymocowana była za pomocą pary drutów. Sznur zakończony z jednej strony dużą pętlą, z drugiej mniejszą, których nasadę wykończono czerwonym, plecionym sznurem. Żołnierze jednostek o tradycji podhalańskiej, którzy nie uczestniczyli w ekspedycji norweskiej mieli prawo do sznura gładkiego, bez tarczki i węzła. Prawo nadawania odznaki otrzymał gen. Bohusz-Szyszko jako były dowódca SBSP. Odznakę nadał polskim żołnierzom formalnie Król Norwegii Haakon VII, natomiast polski Naczelny Wódz gen. Sikorski zezwolił na noszenie odznaki w rozkazie z 1941 r.
Francuski karabin MAS wz. 36 kal. 7,5 mm Karabin przyjęto do uzbrojenia armii francuskiej w 1936 r. (franc. oznaczenie fusil modèle 1936), lecz seryjną produkcję uruchomiono w zakąłdach w St. Etienne w 1938 r. Do maja 1940 r. wyprodukowano ok. 250 tys. sztuk i dostarczono jednostkom pierwszego rzutu. W broń tą wyposażono również SBSP. Karabin MAS wz. 36 jest bronią powtarzalną o zamku tłokowym, ślizgowo-obrotowym, czterotaktowym, złożoną z lufy z komorą zamkową i komorą magazynka na 5 naboi 7,5 x 54 mm, zamka, urządzenia spustowego, drewnianej osady dwudzielnej (łoża i kolby) i bagnetu wykonanego ze stalowego pręta czworograniastego, zwężającego się ku sztychowi. Masa karabinu - 3,78 kg, długość bez bagnetu - 1020 mm, zasięg skuteczny do 400 m.

Udostępnij:

Facebook