Szturm Wiednia.

W czasie Wiosny Ludów wojska habsburskie feldmarsz. ks. Alfreda Windischgrätza i Josipa Jelačicia rozpoczęły szturm Wiednia. Obroną stolicy Austrii i oddziałami gwardii narodowej dowodził gen. Józef Bem. Przybył on do austriackiej stolicy między 10 a 12 października, prawdopodobnie na wezwanie sekretarza stanu Ferenca Pulszky’ego lub ówczesnego komendanta gwardii narodowej Wiednia Wenzla Messenhausera. W ogarniętym rewolucją Wiedniu, w którym ścierały się interesy różnych grup społecznych, przy narastającym zagrożeniu ze strony wiernych dworowi cesarsko-królewskiemu oddziałów, zdecydowano się 14 października powierzyć dowództwo nad siłami broniącymi Wiednia bohaterowi powstania listopadowego gen. dyw. Józefowi Bemowi. Został on zaakceptowany przez różne kręgi polityczne zrewoltowanego miasta. Nie zdobył jednak sympatii wiedeńczyków, a podczas jego dowodzenia, istniało również dowództwo prowizoryczne obrony Wiednia, z którym gen. Bem nieraz prowadził spory. Bem już od 14 października rozpoczął organizowanie obrony, m.in. polecając budowę barykad, szykując produkcję amunicji i prochu oraz organizując nowe oddziały gwardii narodowej, w miejsce nieprzychylnej rewolucjonistom gwardii konnej. Próbował też zorganizować pomoc dla walczącej stolicy Austrii ze strony Węgrów, których armia gen. Janosa Mógi stała nad rzeką Litawą, między Wiedniem a Budapesztem. Niestety rewolucyjne oddziały węgierskie zachowały się biernie podczas walk o miasto. Słabością struktur obronnych Wiednia były również sztaby przepełnione rozpolitykowanymi oficerami, w których ścierały się różne koncepcje obrony i podlegające bezustannej presji mieszkańców Wiednia, których część sabotowała obronę i podważała kompetencje gen. Bema. 20 października Wiedeń został okrążony przez siedemdziesięciotysięczne siły cesarskie, a dowodzący nimi feldmarsz. ks. Windischgrätz ogłosił stan oblężenia miasta i wezwał je do natychmiastowej i bezwarunkowej kapitulacji. Pierwsze uderzenie oddziałów habsburskich nastąpiło 23 października. Nieprzyjacielowi udało się po krótkiej walce zająć dogodne pozycje do szturmu miasta. 2 dni później Bem zorganizował nocną wycieczkę przeciw oddziałom cesarskim, które zajęły tzw. Biały Zamek, leżący na przedpolu miasta. Zakończyła się jednak ona porażką, gdyż po pierwszych strzałach oddział wiedeńczyków rozproszył się, a sam generał niemal dostał się wówczas do niewoli. Bardziej zdyscyplinowane i liczniejsze wojska cesarsko-królewskie ustawicznie naciskały na pozycje obrońców, zmuszając ich do powolnego i stopniowego odwrotu. Kolejny poważny atak miał miejsce 26 października. Oddziały cesarsko-królewskie uderzyły na silnie umocniony przez Bema Leopoldstadt, gdyż polski generał spodziewał się uderzenia właśnie na tę dzielnicę. Podczas jednego z następujących po sobie ataków, gdy gwardziści wiedeńscy uciekli z jednej z barykad, Bem pojawił się wśród nielicznych pozostałych obrońców i pomógł im odeprzeć atak wojsk habsburskich. Oddziały feldmarsz. ks. Windischgrätza wznowiły szturm w sobotę 28 października. Na Leopoldstadt uderzyły ponownie główne siły, zaś od południa część oddziałów habsburskim pozorowała atak. Przewaga liczebna nieprzyjaciela zmusiła obrońców do opuszczenia kluczowej pozycji obronnej na Leopoldstadt, tzw. gwiaździstej barykady. Na Landstrasse krótko bronili się gwardziści, którzy po części zostali przekupieni przez atakujących. I tu gen. Bem dawał przykład walczącym, wyróżniając się niezwykłym męstwem. Dzięki niemu udało się powstrzymać postępy nieprzyjaciela, któremu nie udało się zdobyć wiedeńskiego Śródmieścia. Początek pertraktacji parlamentu wiedeńskiego z nieprzyjacielem, brak determinacji w walce gwardzistów i rana odniesiona przez Bema w ogniu walk przekonały go, że upadek Wiednia jest nieuchronny. Dlatego zdecydował się on, po opatrzeniu rany, zbiec z miasta w nocy z 29 na 30 października. Bem udał się na Węgry, gdzie niebawem powierzono mu dowództwo armii siedmiogrodzkiej. Przywódcy rewolucji wiedeńskiej, którzy skłaniali się do kapitulacji, na wieść o marszu z odsieczą oddziałów węgierskich postanowili kontynuować opór. Jednak wojska habsburskie powstrzymały marsz Węgrów i w efekcie, wbrew wcześniejszej obietnicy feldmarsz. ks. Windischgrätz, który zobowiązał się pokojowo zająć Wiedeń, nakazał bombardowanie miasta. Po wkroczeniu do miasta władze cesarsko-królewskie rozstrzeliwały najaktywniejszych rewolucjonistów.

Skip to content